<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Sesje w realiach Earthdawna...</title>
<link>http://www.earthdawn.pun.pl</link>
<description> Sesje w realiach Earthdawna...</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>W drodze do Throalu...</title>
<link>http://www.earthdawn.pun.pl/viewtopic.php?pid=23#p23</link>
<guid isPermaLink="false">23@http://www.earthdawn.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Hangbalangu, czujesz się lekko otępiały, masz parę stłuczeń na twarzy, na szczęście bez otwartych ran, nie leje Ci się krew. Przypomniałeś pożegnanie z Volatilem, ale nie wiesz co się stało, że leżysz na ziemi z poobijaną twarzą. Poza twarzą jedynie noga cię boli, czujesz że chyba jest skręcona.<br /><br />Frou-Frou, kiedy leciałaś w poszukiwaniu pożywienia, znalazłaś wiele krzaków z malinami, jagodami i innymi dziećmi natury, ale wszystkie puste- oberwane co do jednego owocu. W końcu znalazłaś wielki, dorordny krzak, z dużymi czarnymi jagodami, które wręcz błyszczały w słońcu. (tutaj chcę wiedzieć jaką masz wiedzę o roślinach, napisz mi na PW). <br /><br />Oczywiście Frou-Frou jako wychowanka lasu zdaje&nbsp; sobie z tego sprawę, że jagody są trujące. Lecąc dalej w las, słyszy jakiś niewyraźny śpiew. Znając jej ciekawość podlatuje bliżej. Zza krzaków widać kilka wozów, i dziwną grupę - obsydianin, tskrang, człowiek, elfka i wietrzniak, który na lutni wygrywał wesołe, skoczne piosenki, niektóre o zbereźnym zabarwieniu. Śpiew ten wydał się Frou-Frou dość znajomy, ale nie na tyle, by przypomnieć sobie skąd go może znać.]]></description>
<pubDate>Czwartek 11 Czerwiec</pubDate>
<comments>Czwartek 11 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title>W drodze do Throalu...</title>
<link>http://www.earthdawn.pun.pl/viewtopic.php?pid=22#p22</link>
<guid isPermaLink="false">22@http://www.earthdawn.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<span style="color: #cc0000">Widząc nieznaczne ruchy Hangabalnga podleciałam do niego z zadziwiającą prędkością i zaczęłam klepać delikatnie po twarzy. Powoli przytomniał, ale wciąż chyba nie nadawał się do niczego poza tymczasowym odpoczynkiem. Udało mi się oswobodzić jego nogę, gdyż koń przechodząc na łąkę poruszył nią. Spadła co prawda z głuchym pacnięciem na murawę, ale Hangbalang chyba tego nie odczuł. Nie był jeszcze w stanie rozmawiać, podejrzewam, że śmigało mu wtedy przed oczkami pokaźne stadko gwiazdek. Rozglądam się dookoła. Trawa, jakieś drzewa. Widać, że druga droga skręca w puszczę - i tutaj można odnaleźć jej dzikie oznaki. Nie skora do grzebania w jukach towarzysza i sama posiadająca strawę nie nadająca się na porządny posiłek, postanowiłam polatać i poszukać czegoś do pożywienia, zwłaszcza, że Hangabalangowi po upadku na pewno przyda się zastrzyk energii i zdrowego jedzonka. Mam szczęście, że to Elf, nie będzie wybrzydzał, jeśli naznoszę mu leśnych darów mateczki Natury. <br /> - Mam nadzieję, że nic poważnego ci się nie stało - zaczęłam. - Leż spokojnie i staraj się odpocząć, niebawem wrócę z jakimś pożywieniem, mam nadzieję - spojrzałam na niego raz jeszcze, niepewna tego czy mnie w ogóle usłyszał i zrozumiał, ale nic innego mi nie pozostało. Wyruszyłam zatem, aby w najbliższej okolicy coś bliżej nieokreślonego na posiłek znaleźć. </span><br /><br /><br /><span style="color: green">Hangbalang jakoś tam wiedział, że ktoś coś mówi, ale nie wiedział kto i co. Wykonuję test zdrowienia pomagając sobie karmą. Jeżeli się nie uda upadek powinien wyrządzić jakiś uszczerbek na moim zdrowiu i nic nie robię, stękam jedynie i leżę. Gdyby się jednak udało z dość dobrym wynikiem, to powinienem zaraz usiąść, przytrzymać głowę dłońmi i rozglądać się uważnie. Próbowałbym przypomnieć sobie co się ze mną działo i gdzie jest wietrzniaczka, nie pamiętałbym tego jak mówiła, że leci po żarcie. </span>]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 8 Czerwiec</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 8 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title>W drodze do Throalu...</title>
<link>http://www.earthdawn.pun.pl/viewtopic.php?pid=21#p21</link>
<guid isPermaLink="false">21@http://www.earthdawn.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Klacz potrząsnęła głową, i ruszyła powoli do większej trawy. Twarz Hangbalanga powoli sunęła po ziemi uderzając o rożne kamienie. Powoli otępienie mija, zyskuje przytomność. Gdy klacz dotarła do trawy zaczęła ją powoli skubać, w ogóle nie przejmując się zwisającym u jej boku elfem. <br /><br /><br />Jest wczesne popołudnie, obaj odczuwacie lekki głód, i zmęczenie podróżą.]]></description>
<pubDate>Niedziela 7 Czerwiec</pubDate>
<comments>Niedziela 7 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title>W drodze do Throalu...</title>
<link>http://www.earthdawn.pun.pl/viewtopic.php?pid=20#p20</link>
<guid isPermaLink="false">20@http://www.earthdawn.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<span style="color: #cc0000">Od razu wiedziałam, co mam zrobić. Urodziłam się jako Wietrzniaczka, wychowywałam może i w miasteczku, ale przecież leśnym i byłam otoczona stworzonkami takimi jak ja - nade wszystko ceniącymi naturę i zwierzęta. Czym prędzej podleciałam do końskiego łba i zaczęłam mówić mu, nucić uspokajające słowa. Wiedziałam, że nie mam szans, aby wyplątać olbrzymiego Hangbalanga ze strzemion, zanim małym sztyletem przecięłabym je też minęło by zbyt wiele czasu. To było chyba najlepsze wyjście. Szeptałam koniowi do ucha, nastroszył je, i z mocno bijącym sercem oczekiwałam jego rekacji.</span><br /><span style="color: #339966"><br />((Przepraszam bardzo, ale co ja mam zrobić w takiej sytuacji skoro straciłem przytomność poza pisania OOC? ;F. Moja postać jest za mało dorobiona żeby potrafiła teraz coś tam w mózgu sobie szperać, ehh ;c. Trudnoo.))<br /><br />Organizm Hangbalanga próbuje oprzytomnieć?...</span>]]></description>
<pubDate>Niedziela 7 Czerwiec</pubDate>
<comments>Niedziela 7 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title>Mapa prologu - koniecznie zobacz!</title>
<link>http://www.earthdawn.pun.pl/viewtopic.php?pid=19#p19</link>
<guid isPermaLink="false">19@http://www.earthdawn.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<a href="http://img191.imageshack.us/img191/1678/barsawiaprolog.png" target="_blank" rel="nofollow">http://img191.imageshack.us/img191/1678 &hellip; prolog.png</a><br /><br /><img class="postimg" src="http://img191.imageshack.us/img191/1678/barsawiaprolog.png" alt="http://img191.imageshack.us/img191/1678/barsawiaprolog.png" /><br /><br />Polecam kliknąć link, jest w nieco lepszej rozdzielczości :)]]></description>
<pubDate>Niedziela 7 Czerwiec</pubDate>
<comments>Niedziela 7 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title>W drodze do Throalu...</title>
<link>http://www.earthdawn.pun.pl/viewtopic.php?pid=18#p18</link>
<guid isPermaLink="false">18@http://www.earthdawn.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Kiedy bohaterowie wreszcie spakowali manatki, i ruszyli na klaczy Hangbalanga, Volatil ruszył za nimi na kruczoczarnym rumaku, z blizną na prawej przedniej nodze w kształcie półksiężyca( na nodze konia, a nie Volatila rzecz jasna ).Jechali parę godzin, w milczeniu, gdyż Volatil ze swą twarzą wiecznie zakrytą kapturem, nie stwarzał dobrej atmosfery. Kiedy wreszcie dotarli do rozstaju dróg, gdzie jedna prowadziła do Christenwood, a dalej do Throalu, natomiast druga do puszczy Serwos, Volatil zwrócił się do podróżników:<br />- Tutaj się rozstaniemy. Jedźcie, niech szczęście wam sprzyja. - Po czym ruszył galopem po w kierunku lasu Serwos.<br />Klacz Hangbalanga zarżała żałośnie, wierzgając. Biedna Frou-Frou spadła z konia, na szczęście udało się jej uniknąć zdeptania. Hangbalang miał nieco mniej szczęścia. Spadł z konia, a prawa noga uwięzła w strzemieniu. Uderzył mocno głową w ziemię i stracił przytomność. Koń opadł na nogi, i przyglądał się&nbsp; ciekawością nieprzytomnemu elfowi. Frou-Frou powinna coś jak najszybciej zrobić, w końcu ta klacz w każdej chwili może ruszyć z kopyta, ciągnąc elfa po drodze - nie zostawi to pewnie pięknych blizn.]]></description>
<pubDate>Niedziela 7 Czerwiec</pubDate>
<comments>Niedziela 7 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.earthdawn.pun.pl/viewtopic.php?pid=16#p16</link>
<guid isPermaLink="false">16@http://www.earthdawn.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<span style="color: #cc0000">Widząc T'skranga bijącego zwierzęta batem mimowolnie zacisnęłam małe dłonie w piąstki i poczęłam nimi wymachiwać na wszystkie strony, skacząc po stole i ściągając na siebie znaczące spojrzenie barmana. Natychmiastowo zarumieniłam się i używając płaszcza, który zdążył wyschnąć, jako okrycia zwinęłam się w kłębek nieopodal świecy. Było mi naprawdę wygodnie. Patrzcie, jak niewiele Wietrzniakowi do szczęścia potrzeba - stolika w obskurnej gospodzie i zapalonej świecy. Wybornie. <br />Tej nocy nie spałam dobrze. Śniło mi się mnóstwo T'skrangów zmuszających mnie do wykonywania idiotycznych sztuczek, gadania głupich rzeczy i ogólnie robienia z siebie kretynki do sześcianu. Wierciłam się, przewracałam i co rusz znowu zapadałam w tej kompletnie irracjonalny sen. Odwrócenie się tyłem do plakatu nie pomogło wcale, wciąż miałam go przed oczami. I zastanawiałam się, czy czegoś z tym nie zrobić...<br />Rano, jeszcze na wpół śpiąca, dostrzegłam Hangbalanga schodzącego po schodach i czym prędzej poderwałam się na równe nogi, strącając z siebie płaszcz, i krzyknęłam:<br /> - Hej, Hangbalang!<br />Usłyszał mnie i zwrócił twarz w moją stronę. W dziennym świetle jego blizna nie była aż tak przerażająca.<br /> - Słuchaj, jak wiesz nie ma takich małych koników, ale ja mam zaledwie kilkadziesiąt centymetrów i jestem lekka jak piórko. Może mogłabym pojechać z tobą? W jednym z juków? Gdziekolwiek? - zapytałam i z mocno bijącym sercem czekałam na odpowiedź. Elf nie wydał mi się poprzedniego wieczora najsympatyczniejszą osobą.</span><br /><br /><span style="color: #339966">(kurde, kolejność mi się myli, mam nadzieję, że się nie obrazicie jak coś źle teraz będzie.)<br /><br />Gdy podszedłem do wietrzniaczki i usłyszałem, co ona mówi to wzruszyłem ramionami i spojrzałem na nią uważnie. Myślałaś, że będę kazał Ci za mną biegnąć? Jasne, sądziłem, że to oczywiste... Pojedziesz ze mną, a konkretnie z przodu. Chyba, że jakieś nosze do konia się... A nie, nie. Dobra, to ja idę poprawić juki, a Ty się już zbieraj.<br />Kątem oka również zauważam plakat, ale nie budzi on we mnie żadnych emocji. Strzelam palcami i odchodzę.<br />Gdy Volatil zaczepia mnie i wręcza przesyłkę odpowiadam jedynie milczącym skinieniem głowy. Chowam ją za pazuchę i spluwam ziemię wycierając twarz. Podchodzę do konia, poprawiam juki i pakunek chowam na sam dół worka z jedzeniem. <br /><br />Spamujcie mi jak nie odpisuję długo. Na gg jestem po kilkanaście godzin, ale na SAMPie gram i leń jestem, spam to lekarstwo na lenistwo &lt;zeby3&gt; ;d</span>]]></description>
<pubDate>Sobota 30 Maj</pubDate>
<comments>Sobota 30 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.earthdawn.pun.pl/viewtopic.php?pid=15#p15</link>
<guid isPermaLink="false">15@http://www.earthdawn.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<em> Hmm... Daren, on Stratował ORKA a nie ORKĘ, jak wynika z odmiany tego wyrazu w twoim poście :P<br /><br />Później dopiszę resztę posta, już o świcie </em><br /><br />O dziwo udało Ci się usiąść na konia, i przejechać na nim kawałek. Może nie jest aż taki zły? Jednak kiedy usiłowałeś z niego siąść, koń zarżał radośnie i zaczął szaleńczy galop w kierunku lasu. Pobiegał sobie jakieś pół godziny, po czym podszedł grzecznie do gospody, uklęknął na ziemi i dał okazję elfowi do zejścia. Kiedy porządkowałeś juki, przypomniało Ci się, że musicie poczekać na Volatila, bo nie macie jeszcze pakunku, z którym macie wyruszyć. Chcąc nie chcąc musicie czekać do świtu.<br /><br />Frou Frou, kiedy zostałaś w gospodzie w oczy rzucił Ci się plakat reklamujący wędrowny cyrk. Był na nim ukazany Obsydianin w fantazyjnym stroju dźwigający ciężary, człowiek trzymający lutnię, Wietrzniak wykonujący jakieś akrobacje, i T'skrang, który z batem w ręce zmuszał zwierzęta do wykonywania sztuczek. Na plakacie pisało także, że Cyrk będzie niedługo w Osadzie Cristenwood - parę dni drogi stąd.<br /> Czujesz znużenie i jesteś lekko zamroczona - zmęczenie i alkohol to nie najlepsze połączenie.<br /><br />____________________Następnego dnia o świcie_____________________<br /><br />Volatil schodząc po schodach na parter gospody, spojrzał na drzemiącą na stoliku Wietrzniaczkę( nie zamówiłaś pokoju, to usnęłaś na stoliku :p), podszedł i powiedział :<br /> - Hej złotko! Ruszamy!<br />Kiedy się rozbudziła to podszedł na zewnątrz. Spotkał tam porządkującego juki elfa. Spojrzał na niego i rzekł:<br /> - Już czas, chodź za mną odbierzesz przesyłkę. <br />Poprowadził go za gospodę do małej szopy i wręczył ciężki przedmiot owinięty w zwierzęcą skórę. <br /> - Pamiętaj, przesyłka ma dojść NIENARUSZONA.<br /> Po tym wyszedł na zewnątrz i usiadł na jednego z koni w stadninie. Widocznie czeka na resztę grupy, mieli w końcu razem wyruszyć.]]></description>
<pubDate>Czwartek 28 Maj</pubDate>
<comments>Czwartek 28 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.earthdawn.pun.pl/viewtopic.php?pid=14#p14</link>
<guid isPermaLink="false">14@http://www.earthdawn.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<span style="color: #cc0000">Patrzę na drewniany stół, a dokładniej, na jego sęki. Obserwowałam odchodzącego Volatila dopóki nie zniknął w ciemnościach górnego korytarza. Zastanawiam się, co zrobić. Hangbalang swoim milczeniem i poważnym wyrazem twarzy ani nie zachęca mnie do rozpoczęcia jako takiej konwersacji, ani nie dodaje odwagi, by to uczynić. I to z nim mam spędzić najbliższy czas? Niedorzeczne. Coś trzeba z tym zrobić. Tak być po prostu nie może. Też mi! Frou-Frou, wychowywałaś się na salach balowych, a nie potrafisz zacząć rozmowy ze zwykłym mężczyzną?! <em>No nie do końca znowu takim zwykłym...!</em>, oponuje moja druga część. Krępująca cisza przedłuża się i nie mogąc wymyślić nic lepszego, pytam:<br /> - Skusisz się na jeszcze jedną porcyjkę napitku? <br />Zabrzmiało to straszliwie głupio. Pozostało mi tylko czekać na jego odpowiedź. Cudnie, złotko, w co ty się wplątałaś...</span><br /><br /><span style="color: green">Niedbałym skinieniem głowy podziękowałem mężczyźnie za konia. Konia, który zabił orkę. Orka do słabych i małych raczej nie należy. No cóż, głupio będzie teraz odmówić. Muszę jakoś dać radę... Przełknąłem głośno ślinę i spojrzałem na Frou-Frou, której słowa dopiero do mnie dotarły. <br />- Hmm. Wybacz złotko, ale nie tym razem. Czeka nas podróż, nie przypuszczałem, że będziemy wędrować aż do Throalu. Akurat teraz. Muszę zapoznać się z koniem i...<br />Urwał. Dało się wyczuć, że boi się czegoś co stratowało wielką orkę mierzącą zazwyczaj 190cm i ważącą około 100kg. Coś jak potężny, dorosły mężczyzna, a Hangbalang nie był jakoś bardzo ciężki i silny. <br />No, ale do licha, mam ponad dwa stulecia i mam się ośmieszyć przed nową towarzyszką, że boję się konia?! <br />- Hmm... Co sądzisz o tym aby wyjechać jeszcze dziś? Nie wiem po co zwlekać, konno powinniśmy dać radę odbyć chociaż jakąś tam część podróży całkiem niedługo. </span><br /><br /><span style="color: #cc0000">Patrzyłam na niego z niedowierzaniem. Po chwili już śmiałam się do rozpuku, aż łzy popłynęły mi z oczu. Może wcale nie będzie źle, przynajmniej zabawa lepsza niż na balu. Kiedy udało mi się zaczerpnąć powietrza i nieco uspokoić, powiedziałam:<br /> - Konno? Ależ oczywiście. Jeśli masz gdzieś w zanadrzu konika formatu kieszonkowego, to możemy pędzić, <em>złotko</em> - na ostatnim słowie położyłam szczególny nacisk. Też mi elf się znalazł do siedmiu boleści. Albo mu się pomieszało w główce od alkoholu. Na koniu! Nie mogłam, choćby miał mnie wziąć za skończoną wariatkę, znowu wybuchnęłam śmiechem.</span><br /><br /><span style="color: #339966">Trochę czerwony bez słowa poszedłem do pokoju aby się spakować.<br />(...)<br />Wychodzę i rzucam wszystko na ziemię w pobliżu konia. <br /><blockquote>Ukryta wiadomość:<br><i>## Dobra, nie mam czasu, a trza iść do miasta ;p To się streszczę ;d</i></blockquote>Podchodzę do konia i przyglądam mu się. No no, niezła bestia... Cóż, albo się uda albo nie, pomyślałem. Wskakuję gwałtownie na osiodłanego wcześniej (Karczmarz ;P) konia i staram sięutrzymać na nim jak najdłużej i równocześnie uspokajać go bo się za pewne nie ucieszył, że na niego wsiadam. Jak mi się udało to jadę nim jeszcze kawałeczek, następnie schodzę i &quot;klepię go&quot; ze dwa razy, Wchodzę do karczmy i wzrokiem szukam wietrzniaczki. Jak jest to pytam się czy jest już gotowa, a jak jest czekam. Wychodzę z karczmy i porządkuję juki. <br /><br /><br />## Nie mam czasu grać dziś już :P Co zresztą widać ;d</span>]]></description>
<pubDate>Âroda 27 Maj</pubDate>
<comments>Âroda 27 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Hangbalang, Elf Iluzjonista.</title>
<link>http://www.earthdawn.pun.pl/viewtopic.php?pid=13#p13</link>
<guid isPermaLink="false">13@http://www.earthdawn.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Imię: Hangbalang<br />Dyscyplina: Iluzjonista<br />Krąg: 1<br />Informacje dodatkowe:<br />Wiek: 217 lat (wiek dojrzały jak na elfickie lata)<br />Rysy twarzy: nierówne,ale znakomicie dopasowane do całej postaci, cera blada, wyraz twarzy subtelny i spokojny.<br />Kolor włosów: bardzo jasny blond, prawie białe<br />Oczy: kolor lazuru, bez źrenicy<br />Postura: smukła i dostojna<br />Wzrost: około 187cm<br />Cecha charakterystyczna: blizna na prawym policzku<br /><br />________________________________________________________________<br /><br />Współczynniki:<br />Siła Fizyczna (9): 4/1k6<br />Zręczność (13): 6/1k10<br />Żywotność (10): 5/1k8<br />Percepcja (15): 6/1k10<br />Siła Woli (13): 6/1k10<br />Charyzma (10): 5/1k8<br /><br />Obrona Fizyczna: 7<br />Obrona Magiczna: 8<br />Obrona Społeczna: 6<br />Pancerz Fizyczny: 4<br />Pancerz Duchowy: 1<br />Inicjatywa: 6/1k10<br /><br />Próg Życia: 31<br />Próg Ran: 8<br />Próg Przytomności: 22<br />Testy Zdrowienia: 2 dziennie<br /><br />Szybkość: 70/35<br />Udźwig: 60/115<br />Karma: k6, maksymalna 25<br /><br />Punkty Legend: 0/0 (Aktualne/wszystkie)<br />_____________________________________________________________<br /><br />Talenty Iluzjonisty:<br />Czytanie/Pisanie<br />Czytanie/Pisanie Znaków Magicznych (1) : 7/1k12<br />Matryca (1)<br />Matryca (1)<br />Rytuał Karmiczny<br />*Rzucanie Czarów (3): 9/1k8+1k6<br />*Tkanie Wątków (Iluzje) (2): 8/2k6<br />_____________________________________________________________<br /><br />Umiejętności:<br />Wiedza: Alchemia (1): 7/1k12<br />Artystyczna: Wyszywanie Szat (1): 5/1k8<br />_____________________________________________________________<br /><br />Ekwipunek Udźwig: 37/60<br />Zbroja: Skórzana Ćwiekowana (ST 4, MI 0) Waga: 20<br />Broń: Miecz (ST 5 - 9/1k8+1k6) Waga: 4<br />Broń: Długi Łuk, 20 strzał (ST 4 - 8/2k6) Waga: 4 Łuk, 7 kołczan<br />Broń: 2x Sztylet (ST 2 - 6/1k10) Waga: 2<br /><br />Płaszcz<br />Ubranie podróżne<br />Pas<br />Księga zaklęć (Waga:2)<br />_____________________________________________________________<br /><br />Karma: 5<br />Srebro:<br />Złoto:<br />Miedź:<br />Orichalk:<br /><br />Obrażenia:<br />Rany: 2<br />Magia Krwi:<br />_____________________________________________________________<br /><br />Czary:<br />Krąg 1:<br />Iluzoryczny Obraz<br />[Efekt: podobizna maga, on sam jest w tym czasie niewidzialny, Zasięg: dotyk, Wątki: 1 (7/15), Czas działania: 7+poziom minut]<br />Dobra mina<br />[Efekt: +5 stopni do Charyzmy, Zasięg: dotyk, Wątki: 2 (5/14), Czas działania: 8+poziom minut]<br />Krąg 2:<br />Prawdziwy Efemeryczny Pocisk<br />Fałszywa Skóra<br />_____________________________________________________________]]></description>
<pubDate>Wtorek 26 Maj</pubDate>
<comments>Wtorek 26 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Karty Postaci</title>
<link>http://www.earthdawn.pun.pl/viewtopic.php?pid=12#p12</link>
<guid isPermaLink="false">12@http://www.earthdawn.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Tu będziecie umieszczać swoje karty postaci. W oparciu o podręcznik napiszę je Ja albo Daren(jak z nim pogadam rzecz jasna xD). Każdy grający, chcąc uczestniczyć w sesjach powyżej prologu, będą musieli mieć kraty postaci. Prolog jest bardziej przygotowaniem i wtajemniczeniem w klimat :).<br /><br />Każdy gracz powinien założyć osobny temat którego temat będzie wyglądał następująco <br /><br />(Doomsday) Imię, Rasa, Dyscyplina]]></description>
<pubDate>Wtorek 26 Maj</pubDate>
<comments>Wtorek 26 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.earthdawn.pun.pl/viewtopic.php?pid=11#p11</link>
<guid isPermaLink="false">11@http://www.earthdawn.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Tajemniczy pracodawca z uznaniem pokiwał głową ,słysząc słowa Wietrzniaczki. Natomiast elf zdumiał go niezmiernie. Zaśmiał się szyderczo, i to tak, że krasnoludowi za barem włosy stanęły dęba. Zwrócił się do Hangbalanga z tymi słowami:<br /> - Podobasz mi się młodzieńcze. Umiesz walczyć o swoje - to cenię. Dostaniesz konia, a jakże, jednak nie myśl że coś więcej wytargujesz. Skoro przystajecie na moja propozycję, macie oto po 50 denarów - rzuca 2 sakiewki na stół - i te medaliony - wyciąga niewielkie, mosiężne krążki, z wygrawerowanym orlim(?) szponem. - Kiedy Zen'Jin zobaczy te medaliony będzie wiedział że idziecie ode mnie. <br /><br /><em>Hangbalang, oczywiście nic nie zdołałeś odczytać, jego umysł skrywa lepka niczym mgła zasłona, no ale na szczęście trafiłeś ;) <br /></em><br /><br />Po tym zwrócił się do karczmarza:<br /> - Ruriku, masz jeszcze tego konia, którego zostawiłem tutaj parę tygodni temu?<br /> - Tą karą klacz? Tak nadal u mnie jest, nikt nie chciał kupić tej bestii. Kiedy zobaczyli jak zadeptuje orka Lughar'a, nikt nie odważył się do niej podejść - rzecz jasna oprócz mnie.<br /> - Dobrze, widzisz tego młodzieńca? Oto przechodzi ona na jego własność.<br />Po tych słowach ruszył na górę gospody. Jednak przed samymi schodami odwrócił się i rzekł do zebranych:<br /> - Odpocznijcie, wyruszacie jutro rano o świcie. Pojadę z wami kawałek, a później nasze drogi się rozejdą. Właśnie bym był zapomniał. Powiedzcie Zen'jin'owi że przysyła was <strong>Volatil.</strong><br /><br /><br /><em> Teraz pogadajcie sobie, poznajcie się i takie tam. Proponowałbym już poczekać na Młodą, żeby przyszła w czasie waszej rozmowy. </em>]]></description>
<pubDate>Wtorek 26 Maj</pubDate>
<comments>Wtorek 26 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.earthdawn.pun.pl/viewtopic.php?pid=10#p10</link>
<guid isPermaLink="false">10@http://www.earthdawn.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Postaramy się rozegrać normalną sesję RPG z pomocą forum. Każdy będzie miał postać, ja będę mistrzem gry. Wszystko będzie oparte na podręczniku do Przebudzenia.<br />Żeby nie było zastojów, zalecam pisać z wyprzedzeniem, szczególnie w trakcie walk. Oznacza to tyle, że w MSG piszecie coś w stylu: &quot;To ja robie ..., a jak by się nie udało to ..., chyba że się uda, to w następnej rundzie .... A jak dostanę po czaszce i będę blisko nieprzytomności, to ...&quot;<br /><br />Historia nie będzie posuwać się szybko, ale takie rozgrywki są dość popularne.<br /><br />Osoby, które zamierzają się włączyć, proszę o podanie, jaką chcą mieć postać. Poniżej zamieszczam podstawowe informacje:<br /><br />Mamy 6 cech postaci:<br />Siła fizyczna - chyba tłumaczyć nie muszę. Zależą od niej obrażenia, udźwig i jeszcze kilka pierdółek.<br />Zręczność - Zależy od niej Obrona Fizyczna, szansa trafienia przeciwnika i szybkość.<br />Żywotność - Wpływa na to ile obrażeń może postać znieść zanim padnie oraz jak szybko się leczy.<br />Siła Woli - Określa jak bardzo dana postać jest odporna na magię, oraz jak wielkie spustoszenie sieje własnymi czarami.<br />Percepcja - Bystrość zmysłów i łatwość kojarzenia faktów. Podstawowa cecha magów, wpływa na szansę trafienia kogoś zaklęciem.<br />Charyzma - Zdolności socjalne Waszej postaci, jak dobrze się targuje, jak mniej-więcej wygląda i prezentuje się w otoczeniu. Wpływa również na testy umiejętności artystycznych.<br /><br />Do wyboru są następujące rasy:<br />Człowiek - którego jedynym atutem jest to, że może uczyć się umiejętności z innych profesji niż jego własna. Przydatne, acz dobrze wiedzieć, z czym to się je.<br /><br />Elf - Posiada bonus do Zręczności, Charyzmy, Siły Woli i Percepcji, choć ma poważny minus do Żywotności. Żyje przeciętnie lat 300-400, porusza się szybciej niż przeciętny człowiek oraz widzi w ciemnościach.<br /><br />Krasnolud - dominująca rasa Barsawii. Poważne bonusy do Siły Fizycznej i Żywotności, kosztem obniżonej charyzmy. Krasnolud jaki jest każdy widzi.<br /><br />Obsydianin - 2.7m wzrostu, 400 kilo wagi i skóra z kamienia. Minimalna Siła Fizyczna Obsydianina przewyższa maksymalną dostępną dla innych ras (z wyjątkiem Trolli i Orków) przy tworzeniu postaci. Dodatkowo posiadają ogromny plus do Żywotności, jednak kosztem Zręczności, Percepcji i Charyzmy. Żyją po około 1000 lat, są powolni i dobroduszni. Z racji na masę nie potrafią pływać i bardzo rzadko jeżdżą wierzchem.<br /><br />Ork - Rzadko w moich drużynach. Minus do Zręczności, Siły woli i Charyzmy, plusy do Siły Fizycznej i Żywotności. Porywczy i niecierpliwi. Stanowią najlepszą kawalerię Barsawii.<br /><br />T'Skrang - chodząca na dwóch nogach, człekokształtna jaszczurka. Nie posiada żadnych minusów do cech, niewielkie plusy do Zręczności, Żywotności oraz Charyzmy. Uwielbiają pływać, potrafią wytrzymać pod wodą do 15 minut. Chwalipięty i gawędziarze, nałogowi kłamcy i miłośnicy żartów.<br /><br />Troll - Potężny plus do Siły Fizycznej i Żywotności, mniejszy do Siły Woli, minus do Percepcji. Przypominają bardziej średniowiecznych wikingów niż Tibijskie Trolle. Przemierzają niebo na powietrznych okrętach, choć wielu z nich inaczej organizuje sobie życie.<br /><br />Wietrzniak - 45 cm wzrostu, kilka kilogramów wagi i skrzydła to najbardziej charakterystyczne cechy wietrzniaków. Przypominają wróżki z bajek. Ich Siła Fizyczna rzadko przekracza 7 na 18 możliwych, z racji na rasowe ograniczenia. Mają również minusy do Żywotności, oraz plusy do Zręczności, Percepcji i Charyzmy.<br /><br />Dostępne profesje: (tu tylko opis, i tak się nastukałem nieźle)<br />- Czarodziej<br />- Fechmistrz<br />- Iluzjonista<br />- Kawalerzysta<br />- Ksenomanta<br />- Łucznik<br />- Mistrz Żywiołów<br />- Powietrzny Łupieżca<br />- Trubadur<br />- Władca Zwierząt<br />- Wojownik<br />- Zbrojmistrz<br />- Złodziej]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 25 Maj</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 25 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>[UWAGA!]</title>
<link>http://www.earthdawn.pun.pl/viewtopic.php?pid=9#p9</link>
<guid isPermaLink="false">9@http://www.earthdawn.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[W tym dziale znajdują się tematy, które mogą nie być moją własnością. Proszę nie oskarżać mnie o plagiat, autor zgodził się na publikacje ich. Goście i tak nie mają wstępu na te forum ;)]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 25 Maj</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 25 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.earthdawn.pun.pl/viewtopic.php?pid=8#p8</link>
<guid isPermaLink="false">8@http://www.earthdawn.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Proces jest niezwykle prosty. Jeśli czar nie ma żadnych wątków, można go od razu rzucić. Wykonuje się test rzucania czarów przeciwko obronie magicznej przeciwnika, jeśli wynik jest wyższy lub równy, czar na niego zadziała. Następnie, jeśli ma jakiś &quot;kostkowy&quot; efekt, rzucamy na niego ze stopniem zanotowanym jako Efekt przy opisie zaklęcia.<br /><br />Jeśli czar ma jakieś wątki, najpierw należy je utkać. Jeśli przy zaklęciu napisane jest Wątki: 1 (5/16) to żeby je rzucić, trzeba utkać jeden wątek. Robi się to rzucając na tkanie wątków. Wynik wyższy lub równy od cyfry przed &quot;/&quot; (tutaj 5) oznacza, że nam się udało. Drugą cyfrę zaraz wyjaśnię.<br /><br />Istnieją pewne ograniczenia na rzucanie zaklęć. Jako że świat wciąż nawiedzają horrory, rzucanie zaklęć wprost jest niebezpieczne. Używa się specjalnych filtrów, zwanych matrycami. Każdy mag ma dwie matryce na początku, później dostaje ich jeszcze kilka.<br /><br />W matrycy trzeba umieścić czary, które chce się mieć do dyspozycji. Trwa to około 15 minut, i wystarczy, że zostanie zrobione raz. Zakładam że na tym etapie wasze postacie mają już przygotowane zaklęcia.<br /><br />W matrycy może znaleźć się czar, którego krąg nie przekracza poziomu talentu Matryca.<br /><br />To chyba wszystko ;P]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 25 Maj</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 25 Maj</comments>
</item>
</channel>
</rss>
